język rosyjski: Патрик (Patrik), język rumuński: Patriciu, język niderlandzki: Patrick, Patricius, język włoski: Patrizio, Pasquale

March 17, 2009 by cytrynalimetka

Dzisiaj będzie o Patryku. Wklejam po kolei, co wyskoczyło w google.

Patryk – oboczna, skrócona wersja imienia Patrycjusz. Jeszcze innym wariantem tego imienia jest Patrycy. Pochodzenie i znaczenie: łacińskie: patricius – patrycjuszowski, szlachecki, szlachetnie urodzony. Forma żeńska to Patrycja.

Patryk imieniny obchodzi 16 marca17 marca28 kwietnia4 lipca i 24 sierpnia.

to z wikipedii

 

http://dla-patryka.blog.onet.pl/

tutaj serio możecie pomóc

 

http://www.astercity.net/~ryszard/

tutaj alkoholik może pomóc sobie

 

http://www.filmpolski.pl/fp/index.php/1132535

tu znany Patryk

 

http://www.patryk.darlowko.pl/

a tu możecie wypocząć

 

i życzenia też mi jeszcze możecie składać

No i..

March 12, 2009 by cytrynalimetka

.. się zesrałem. Miałem pisać regularnie, a od listopada wieje pustkami. Dlatego dzisiaj postanowiłem, że napiszę o tym, co mi się przypomniało na temat mojej opiekunki Eli.

Ela nie była lubianą opiekunką, w przeciwieństwie do Zosi, która wszyscy bardzo lubili. No ale, jak Zosia odeszła, to trzeba było kogoś znaleźć, bo byłem jeszcze bardzo mały, a moja mama spędzała cały dzień w pracy. 

Na pierwszy rzut oka, Ela wydawała się w porządku. Nie była.

Ale do rzeczy: to, co najbardziej zapadło mi w pamięć, to stosunek Eli to obcokrajowców. Kiedyś, jak byliśmy na spacerze, zobaczyłem jakiegoś bardzo brudnego człowieka. Z ciekawości spytałem mojej opiekunki, kto to może być, a ona bez zastanowienia odparła, że to Rumun. Kiedy spytałem, kto to taki Rumun, to powiedziała mi, że to osoba, która pochodzi z Rumunii, a Rumunia to kraj, gdzie ludzie mieszkają ze szczurami w lepiankach, w ogóle się nie myją i śmierdzą.

:(

sushi

December 16, 2008 by cytrynalimetka

Jutro dopiero koncza sie moje mocki, wiec poki co, moge sobie spokojnie pisac krotkie posty. 

Uznalem, ze stworze watek serialowy i pierwszym haslem, ktorego rozwiniecie bedzie dopiero jutro bedzie: sushi.

No i kto nie wejdzie tu jutro? No kto?

Bardzo dziekujemy!

December 15, 2008 by cytrynalimetka

- Dobrze, dziekuje bardzo. Paszporty wraz z wizami dostana panstwo kurierem, oto kwitek – powiedziala Pani w okienku.

- Dziekujemy bardzo, do widzenia.

Teraz koncowka mockow, a potem rozpisze sie jak nigdy dotad.

.

December 14, 2008 by cytrynalimetka

Ciezko jest pisac codziennie, ale uznalem, ze inaczej nie bede pisal w ogole. Dzisiaj pierwszy raz w zyciu parking w Galerii Mokotow byl tak zapchany, ze trzeba bylo stawac na takim dodatkowym, na zewnatrz. Mam juz zdjecia do wizy i jutro wstaje o na 8 na spotkanie z konsulem. Do dupy, w ogole nie mam ochoty nic pisac.

.

December 11, 2008 by cytrynalimetka

smutno mi bylo, ze tak sie na maksa zaniedbalem z tym blogiem, wiec teraz bede pisal jak mi przyjdzie ochota. Komicznie troche to brzmi, bo juz chyba go reaktywuje po raz setny, ale teraz naprawde mam zamiar sie przylozyc. Wczoraj mialem na maksa ochote cos napisac, ale juz mi przeszlo, a wczoraj nowe haslo nie przychodzilo jakos dlugo i nie mialem sie jak zalogowac. 

BUZIACZKI

oooooo

June 22, 2008 by cytrynalimetka

Dobra, już myślałem, że tu nie napiszę, ale ostatnie wydarzenia wpłynęły na mnie tak mobilizująco, że muszę to zrobić. 

“ulegles wplywom pewnych stronnictw w dyskurskie spolecznym i uwazasz, ze jedyna “normalna” strona, ktora kroczy ku rozwojowi cywilizacyjnemu Polski jest ta, ktora prezentujesz
czyli jakas pseudo poprawnosciowa “gazeciano wyborcza” kreacja”
Zachowuję oryginalną pisownię. Takich rzeczy się o sobie dowiaduję. Nie rozumiem połowy słów, ale ogólnie czuję się zrównany z ziemią. I jak tu nie poczuć się rozjebanym od środeczka?

Święta.

December 21, 2007 by cytrynalimetka

Nie pisałem nic tak długo głównie z lenistwa. Pomysłów na wpisy miałem wiele, ale teraz nie ma sensu już o nich pisać, bo są przedawnione. Pierwszy semestr w pre-IB szybko zmierza ku końcowi i widzę teraz, że lenistwo dało mi się we znaki nie tylko przy pisaniu bloga.

Od zawsze miałem problem ze składaniem świątecznych życzeń. Trudno wymyślić życzenia, które będą miały sens, przydadzą sie osobie, której się je składa a na dodatek dadzą nam satysfakcje, że umiemy być na tyle pomysłowi, żeby życzyć komuś czegoś tak zajebistego. ‘Wesołych Świąt’ od mniej więcej początku grudnia zastępuje w sklepach ‘do widzenia’, ale tak naprawdę nie znaczy nic. Czasami trafiają sie jednak oryginalne życzenia i na do widzenia słyszymy ‘wesołego alleluja!’. O tym powiedział mi mój poprzedni nauczyciel religii, uświadamiając mnie, że alleluja oznacza po hebrajsku dosłownie ‘wychwalajcie Jahwe’. Życzenia wesołego chwalenia Jahwe są więc niezwykle pomysłowe, ale również kompletnie bez sensu.

Wesołych Świąt, Wesołego Alleluja, Wesołej Choinki, Bombki i samych konkretnych życzeń, życzę więc Wam ja.

A, i od teraz piszę z polskimi znakami.

Električka.

October 21, 2007 by cytrynalimetka

Jakis debil zaprojektowal reklame Miejskich Srodkow Transportu, doslownie krzyczaca na odbiorce: OMIN KORKI! Jedz komunikacja miejska, i wstawil logo autobusu w srodek. Prawie mnie zachecil. Na szczescie oprocz autobusu wstawil tez metro i tramwaj. Metro jest szybkie, ale smutne. Poza tym, wczoraj przeskoczylem przez barierki (hihi) i jak czekalem na pociag, podszedl do mnie policjant, przedstawil sie i spytal, dlaczego zlamalem regulamin metra. Po krotkiej rozmowie, dowiedzialem sie, ze gdybym byl o rok starszy, to podlegalbym ‘mandatowi od reki, w wysokosci 500 zl’. To zdecydowanie nie przemawia na korzysc podziemnej kolejeczki. Tramwaje sa za to super. Jezdza na torach, wiec mozna sie w nich poczuc, jak na pokladzie pociagu, maja duze okna, przez ktore mozna obserwowac swiat, sa zasilane elektrycznie a ich zaleznosc od korkow jest malutka. Tramwaje maja tez to do siebie, ze sa najmniej zmodernizowanym srodkiem transportu od razu po pociagach. Po ulicach Warszawy jezdza glownie wagony z 1965 roku. Bardzo duzo jest jednak tych troche nowszych, o prostokatnych ksztaltach, bez zaokraglonego dachu. W tych drugich prawie zawsze drugi wagon posiada zamknieta kabine motorniczego. Nie ma na niej znakow ostrzegawczych, wyraznych zakazow wejscia, ani niczego, co mogloby w jakis sposob ostrzegac przed wejsciem do srodka. Jedyna przeszkoda do pokonania sa zamki. Tutaj tez ZTM nie okazalo sie zbytnio bystre, bo zamknelo wszystkie te wagony w taki sposob, ze mozna je otworzyc bardzo popularnym kluczem, ktory jest w wiekszosci zestawow narzedzi domowych. Te klucze maja swoja nazwe, ktorej niestety nie znam, ale najkrocej jest powiedziec, ze maja taki kwadratowy otwor na na taki mini zelazny kwadracik, znajdujacy sie we wspomnianych zamkach. Ku mojej radosci, okazalo sie, ze posiadam takie narzedzie.

Rajd w kabinie motorniczego jest o tyle fajny, ze czesc z wagonow przyczepionych, jako drugie, nie jest odloczona od pradu. Oznacza to, ze po dostaniu sie do takiego pomieszczonka, mozemy kontrolowac chociazby drzwi w naszym wagonie. Poki co, udalo mi, a raczej nam, wejsc do tylko jednej kabiny. Przy probie otwarcia drugiej, jakis pan w wieku 20-30 lat zaczal wyzywac mnie od gowniarzy, ktorzy psuja swiat. Minusem tramwajow jest to, ze jezdza nim bardzo czesto ludzie starsi. Kiedy ci starsi ludzie to uslyszeli, natychmiast przejeli strone pana spoleczniaczka i przez wagon przeszla seria szeptow o poziomie naszego gowniarstwa.

Do cierpliwych swiat nalezy, wiec na tym sie nie skonczy. ELEKTRICKIE PODBOJE!

kk

Damn it! Janet!

October 14, 2007 by cytrynalimetka

W Stanach Zjednoczonych Ameryki “Rocky Horror Picture Show” ma status filmu kultowego. Wg znawcow spelnia wszystkie kryteria wyznaczone nigdys przez Umberto Eco. Niestety nie wiem, jakie to kryteria, ale zauwazylem, ze operowanie tego typu ogolami stwarza wokol osoby mowiacej otoczke erudyty. Gdybym tego nie napsial, to sadze, ze wiekszosc z osob, ktore wlasnie czytaja te notke, pomyslaloby, ze chyba calkiem niezle musze sie znac na historii kinematografii. Wcale tak nie jest.

Wlasciwie to juz od jakiegos czasu probuje sobie udowodnic, ze interesuje sie prawdziwym kinem. Nie wiem, jakie to jest, ale jak ludzie mowia, ze cos jest prawdziwe i ambitne, to uchodza nawet za wiekszych erudytow, niz jakby przeczytali wszystkie ksiazki Eco. Ja nie przeczytalem zadnej, a najwieksza przyjemnosc czerpie z czytania komiksow.

Jako, ze poprzedni akapit byl naprawde nieprzecietnym manifestem, teraz czas na NEWS ON THE LIGHTER SIDE!  Nie pisalem na limetce ponad miesiac. Napisaly do mnie conajmniej trzy osoby z prosba, zebym wreszcie cos napisal.Malo tego, niektore z nich prosily, zebym o nich tu wspomnial. Przez ten czas otrzymalem tez pare propozycji tematow wartych opisania. Nie wybralem zadnej z nich, ale teraz bede pisal czesciej. Jaskolki wracaja do Springfield! WOOW SPRINGFIELD!!!