Jakis debil zaprojektowal reklame Miejskich Srodkow Transportu, doslownie krzyczaca na odbiorce: OMIN KORKI! Jedz komunikacja miejska, i wstawil logo autobusu w srodek. Prawie mnie zachecil. Na szczescie oprocz autobusu wstawil tez metro i tramwaj. Metro jest szybkie, ale smutne. Poza tym, wczoraj przeskoczylem przez barierki (hihi) i jak czekalem na pociag, podszedl do mnie policjant, przedstawil sie i spytal, dlaczego zlamalem regulamin metra. Po krotkiej rozmowie, dowiedzialem sie, ze gdybym byl o rok starszy, to podlegalbym ‘mandatowi od reki, w wysokosci 500 zl’. To zdecydowanie nie przemawia na korzysc podziemnej kolejeczki. Tramwaje sa za to super. Jezdza na torach, wiec mozna sie w nich poczuc, jak na pokladzie pociagu, maja duze okna, przez ktore mozna obserwowac swiat, sa zasilane elektrycznie a ich zaleznosc od korkow jest malutka. Tramwaje maja tez to do siebie, ze sa najmniej zmodernizowanym srodkiem transportu od razu po pociagach. Po ulicach Warszawy jezdza glownie wagony z 1965 roku. Bardzo duzo jest jednak tych troche nowszych, o prostokatnych ksztaltach, bez zaokraglonego dachu. W tych drugich prawie zawsze drugi wagon posiada zamknieta kabine motorniczego. Nie ma na niej znakow ostrzegawczych, wyraznych zakazow wejscia, ani niczego, co mogloby w jakis sposob ostrzegac przed wejsciem do srodka. Jedyna przeszkoda do pokonania sa zamki. Tutaj tez ZTM nie okazalo sie zbytnio bystre, bo zamknelo wszystkie te wagony w taki sposob, ze mozna je otworzyc bardzo popularnym kluczem, ktory jest w wiekszosci zestawow narzedzi domowych. Te klucze maja swoja nazwe, ktorej niestety nie znam, ale najkrocej jest powiedziec, ze maja taki kwadratowy otwor na na taki mini zelazny kwadracik, znajdujacy sie we wspomnianych zamkach. Ku mojej radosci, okazalo sie, ze posiadam takie narzedzie.
Rajd w kabinie motorniczego jest o tyle fajny, ze czesc z wagonow przyczepionych, jako drugie, nie jest odloczona od pradu. Oznacza to, ze po dostaniu sie do takiego pomieszczonka, mozemy kontrolowac chociazby drzwi w naszym wagonie. Poki co, udalo mi, a raczej nam, wejsc do tylko jednej kabiny. Przy probie otwarcia drugiej, jakis pan w wieku 20-30 lat zaczal wyzywac mnie od gowniarzy, ktorzy psuja swiat. Minusem tramwajow jest to, ze jezdza nim bardzo czesto ludzie starsi. Kiedy ci starsi ludzie to uslyszeli, natychmiast przejeli strone pana spoleczniaczka i przez wagon przeszla seria szeptow o poziomie naszego gowniarstwa.
Do cierpliwych swiat nalezy, wiec na tym sie nie skonczy. ELEKTRICKIE PODBOJE!
